poniedziałek, 16 kwietnia 2012

21. 'Kochać' posiada formę przeszłą.


~Vick~    
        
Jeszcze zanim wargi Liama spotkały się z moimi moje serce zaczęło bić jak szalone. Wiedziałam, że nie powinnam dopuścić do pocałunku, a jednak nie zrobiłam nic, aby temu zapobiec. To było nieuniknione. Wiedziałam, ze prędzej czy później nastąpi. Może to i lepiej, że stało się to szybciej? 

Kiedy usta Liama spoczęły na moich poczułem w sobie eksplozję doznań. Jednak odczucia były słabsze niż te, które towarzyszyły mi za każdym razem, gdy całowałam się z Niallem. Nie było w tym wszystkim…miłości.  Bo ja nie kochałam Liama. Jeszcze nie.
W momencie, w którym chłopak chciał pogłębić pocałunek odepchnęłam go od siebie na wyciągnięcie ręki, modląc się w duchu, żeby tylko nikt nie zrobił nam zdjęcia.

- Liam – zaczęłam słabo, starając się nie pokazać jak bardzo poruszyło mnie nasze zbliżenie. – To nie powinno było się zdarzyć. Musimy o tym zapomnieć. Zachowywać się tak, jakby tego pocałunku nigdy nie było, rozumiesz? Ja…naprawdę kocham Nialla – powiedziałam, a widząc ból w jego cudownych oczach przytuliłam go i dodałam tylko ciche: - Przepraszam.
Szatyn nie odezwał się, tylko mocno mnie objął. Czy to możliwe, że się we mnie zakochał? Nie, nie ma takiej opcji. Ale w takim razie skąd wziął się ból pomieszany ze smutkiem, który tak wyraźnie można było dostrzec w jego czekoladowych oczach? Przecież oczy są zwierciadłem duszy, a uczucia w nich ukazane nigdy nie są kłamstwem. Jak w takim razie mam zinterpretować jego zachowanie? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć…Ale jednego jestem pewna: kocham Nialla.
- To ja przepraszam – wyszeptał Liam, a jego oddech owionął moją szyję, co wywołało dreszcze. – Wiem, że nie powinienem tego robić. Mówiąc, że tego nie chciałem lub żałuję, skłamię, ale wiem, że źle postąpiłem. To był impuls. Chcę tylko, żebyś miała świadomość tego, że… - zawahał się i dokończył niemal niedosłyszalnie - kocham Cię.

Na te dwa słowa mój wszechświat eksplodował, a w mojej głowie jednocześnie pojawiło się tysiące myśli. Byłam w totalnym szoku, nie wiedziałam, co o tym wszystkim myśleć, nie wiedziałam jak powinnam się zachować. Liam mnie kocha? Jego wyznanie było strasznie surrealistyczne, ale jednak prawdziwe. Powiedział to. Wyznał mi miłość.
Te dwa słowa wywołały w mojej głowie totalny mętlik. Nie wiedziałam co powiedzieć, ale… nie chciałam go okłamywać. Chłopak zdobył się na szczerość, wyznał mi swoje uczucia mimo tego, że wiedział co czuję do Nialla. Postanowiłam, że ja także powiem mu prawdę. Tylko co jest tą prawdą? Nie mam pojęcia. To wszystko jest takie… przytłaczające. Czy kocham Liama? Nie wiem, nie wydaje mi się. Być może jestem bliska zakochania się w nim, ale ten moment chyba jeszcze nie nastąpił. Na pewno jest dla mnie ważny, ale jak bardzo? Przecież kocham Nialla! To jest miłość jedna na milion! Już zawszę będę go kochała! Prawda…? I nagle przez głowę przeszła mi pewna myśl: gdyby miłość była nieśmiertelna słowo kochać nie miałoby czasu przeszłego. Dlaczego właśnie teraz? Czemu Liam nie mógł wyznać mi swoich uczuć wcześniej? Zanim zostałam dziewczyną Horana? Ale czy to by coś zmieniło…?
Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste, sytuacja, w której masz do wyboru dwie opcje, ale obie są tak dobre, ze masz problem z wyborem.
- Ja…przepraszam Liam. Należymy do tej samej bajki i być może Ty jesteś w niej księciem, ale ja na pewno nie jestem księżniczką… Ja…Przepraszam Cię, muszę pomyśleć…Ja…ja już nic nie wiem – powiedziałam i z płaczem wyrwałam się z jego ramion, a potem pobiegłam przed siebie. Byle jak najdalej stamtąd.

~Liam~

Pobiegła. Tak po prostu. Zostawiła mnie zaraz po tym, jak wyznałem jej swoje uczucia. Dlaczego? Nie wierzyłem w to co powiedziała. Widziałem w jej oczach wewnętrzną walkę i rozdarcie. A może tylko mi się wydawało? Może chciałem to widzieć? Może powiedziała to co było prawdą? To co uważała za prawdę? Nie mogę się jednak wyzbyć nadziei, że ona być może coś do mnie czuje. Bo przecież…odwzajemniła pocałunek, prawda? Nie dopuściła, aby przerodził się w coś bardziej namiętnego, ale jednak nie odepchnęła mnie od razu. Wydawała się… delektować moimi ustami, zatracać się w chwili zbliżenia. W takim razie dlaczego powiedziała, że kocha Nialla? Chociaż… to chyba dobrze, że mnie nie okłamała. Przynajmniej była szczera. Nie rozumiem tylko, jak mogła kazać mi zapomnieć. Jak miałem wyrzucić z pamięci jedne z najlepszych chwil mojego życia? Bo nasz pocałunek zdecydowane był magiczny i…niezapomniany. Zresztą, tego nie da się opisać słowami. Przez chwilę byłem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie. Wtedy… wszystko było możliwe, nie liczyło się nic oprócz nas i tej chwili bliskości. Ale czar chwili szybko prysł i wróciła szara, okrutna rzeczywistość, w której Torie była dziewczyną mojego przyjaciela. Boże, co ja najlepszego zrobiłem? Jak ja mogłem? Jednak mimo wszystko nie żałowałem. Nawet jeśli to już nigdy się nie powtórzy już zawsze będę miał w pamięci smak jej ust, dotyk jej ciała, widok całkowitego zapomnienia, który dostrzegłem w jej oczach. To wspomnienie będzie dawało mi siłę i nadzieję nawet wtedy, gdy będę widział ją z Niallem, nawet wtedy, gdy będzie mi pękało serce. Nawet wtedy kiedy będzie mi się wydawało, że ona już nigdy nie będzie moja. Bo… bo nadzieja jest nieśmiertelna. Moje uczucie nie umrze, ponieważ już zawszę będę karmił je wspomnieniem tej jednej chwili, w której byliśmy jednością i w której wydawało mi się, że ona coś do mnie czuje. Niezależnie od tego, czy zdrowy rozsądek i rzeczywistość będą próbowały zabić moją miłość, bo ona zawsze znajdzie sposób, aby ponownie stanąć na nogi.
 
Z moich rozmyślań wyrwał mnie pisk hamulców samochodowych. Automatycznie odwróciłem się w stronę, z której dochodził dźwięk i wtedy czas jakby zwolnił. Zapłakana Victoria była na ulicy, a centymetry od niej znajdował się zderzak jakiegoś samochodu. Nie miała szans uciec. Gdybym mógł podbiegłbym tam i zasłonił ją sobą. Ale nie mogłem. Stałem całkowicie bezradny na środku chodnika, a z moich oczu płynęły łzy rozpaczy, widząc jak miłość mojego życia uderzona przez samochód leci w powietrzu niczym kukiełka  ląduje na betonie parę metrów dalej cała zakrwawiona. Dla mnie czas się zatrzymał. Nie wierzyłem w to co się właśnie stało. Nie chciałem w to uwierzyć. 

********************************************************
Hej. powiem Wam tak: wena jest gorzej z sensem ciągnięcia tego. Ale jeśli chcecie to będę pisała dla Was, chociażby dla tych kilku osób. I...dziękuję Wam, że jesteście.
Ogólnie to uważam, że ten rozdział jest beznadziejny, ale Gab przekonała mnie, żebym wstawiła, a więc jest.  Podoba Wam się chociaż? Wiem, że straszny smęt, ale...życie nie zawsze jest kolorowe. 
Teraz rozdziały będą pojawiały się raz w tygodniu, bo naprawdę będę musiała się wziąć za naukę a poza tym....zaczęłam coś pisać. A właśnie: gdybym napisała coś co nie będzie miało nic wspólnego z One Direction, przeczytalibyście? Bo...szczerze? Powoli mam dość. Gdy skończę tego bloga i Everlasting Love to na pewno nie napiszę nic o 1D. A więc jak jest?
Love xoxo
+ Oczywiście zapraszam na mojego drugiego bloga >KLIK<

12 komentarze:

asialove1D pisze...

Jest świetnie:)
Czekam na następny, jaka akcja:***
Zapraszam do mnie:
1dtutajjestmoje.blogspot.com

Gabrielle pisze...

O znowu srebrny medal ^.^ Ale i tam widziałam to pierwsza ;p ;p ;p A więc tak jak już doskonale wiesz to jest świetnie. Kocham ten rozdział ♥. I jeszcze to jej rozdarcie... Wiesz, że ja jestem za Liamem, prawda? No jasne, że wiesz. Jaki beznadziejny? Według Ciebie wszystko co piszesz jest beznadziejne... No ale, że mam tak samo to nic nie mówię. JA bym czytała coś innego :D Tym bardziej, że wiem co to :D I nic wam nie zdradzę, ale to jest/będzie naprawdę genialne ^.^ A co do piosenki idealna, ale to też na pewno wiesz ;) Powinnam jeszcze napisać coś w stylu ,,O Boże, jak mogłaś tak skończyć?!", ale nie napiszę, bo ja wiem co będzie dalej (hahaha a wy nie ;p). Jejku, jak Ci zaśmieciłam, ale obiecałam spam, tak? No to jest :D

Van pisze...

Ja myślę, że ten blog jest na swój sposób magiczny i kończenie go właśnie teraz nie jest dobrym pomysłem, ale jeśli chcesz skończyć to skończ, ale wiedz, że ja i tak będę czytać wszytko to co napiszesz. Historia Vici jest naprawdę fajna i mega wciągająca, teraz jeszcze jak doszło to wyznanie Liama, jestem cholernie ciekawa czy dowie się o tym Niall i co on na to, no i oczywiście jak to się wszytko dalej potoczy z kim będzie. Ale skoro kocha Blondyna to może nic się nie zmieni.
Mam nadzieję, że nic poważnego jej się w tym wypadku nie stanie, choć trochę wygląda groźnie.
Czekam na kolejny !!


van-ill-op.blogspot.com

Vis pisze...

Masz talent. Gdy będziesz pisała inne blogi nie o One Direction z chęcią będę je czytała :]

foreveryoung pisze...

Fajne jest... ;P
Jeślibyś założyła tego bloga nie o 1d to na pewno bym czytała.Szczerze to też mnie znudziło pisanie blogów o 1d, ale trzeba dokończyć.
Życzę weny. ;*

M. pisze...

Czytam Twój blog od początku , ale komentuje chyba pierwszy raz , bo nie bardzo da się komentować przez komórkę :P
Uwielbiam tą historię i proszę nie kończ jej jeszcze :)
Ona naprawdę wciąga i nawet nie wiesz jak bardzo :P
Czekam z niecierpliwością na następny rozdziała :))
Pozdrawiam ;**

Nika pisze...

aaaaaajjj! Liam vs Niall hmmmm.. ja tam jestem zaLiamem ale zobaczymy co tam wymyślisz =)
Gratuluję kolejnego cudownego rozdziału i ani mi sie waz mówić, że beznadziejny!! :D
CZekam na kolejny. i nie kończ opowiadania tak szybko!!!!
Pozdrawiam
Nika:*:*:*:*

semi pisze...

Awwww.
Liam <3
Szkoda troche no ale cóż:)
Ciesze sie ze znalazłam do opowiadanie:)
zapraszam best-thing-1d.blogspot.com

ℓιℓα pisze...

Ja raczej jestem za Niallem, ale wszystko zależy od ciebie.
Oczywiście musiałaś skończyć w takim momencie ;P
Nie kończ tego opowiadania jasne?
Czekam na następny :P

Anonimowy pisze...

Genialny blog ! Czemu dopiero dzisiaj tu trafiłam? No ja się pytam czemu? Ja jestem za Liamem :D Jakoś mi tak bardziej pasuje do Vick :D Czekam na nn :D

hoodie_ pisze...

Jest sens.. Dla nas właśnie;* Piszesz genialnie i ja np chętnie bym przeczytała coś innego twojego.. Rozumiem, bo ile można..; ) Sama czasem mam ochotę rzucić ten wątek.; c
Tak czy inaczej, czekam na nn i na wszystko inne twojego autorstwa. !
Pozdrawiam serdecznie; )

Oliśśka . pisze...

okurwaojapierdoleojapierdole .... :D Zajebisty .! zapraszam do mnie . :)

Prześlij komentarz

About Me

Moje zdjęcie
Vick
Kocham pisać. Pisząc, czuję się w jakiś sposób spełniona. Takie same odczucia towarzyszą mi gdy rysuję. Ogólnie to jestem realistką, jedynie tworząc potrafię oderwać się od szarej rzeczywistości. Zawsze twardo trzymam się swoich poglądów, nie lubię podporządkowywać się innym. Jestem trochę zwariowana, ale to chyba normalne u nastolatek. Gdy coś sobie postanowię nieustępliwe dążę do wyznaczonego celu, zamieniam cię w perfekcjonistkę. Moje motto: "życie nie nie polega na szukaniu, tylko na kreowaniu samego siebie". We wszystkim co robię trzymam się tej zasady, bo nikt za mnie życia nie przeżyje, a tyko ja wiem co jest dla mnie najlepsze.
Wyświetl mój pełny profil

Czytam i polecam!

Obsługiwane przez usługę Blogger.